niedziela, 12 stycznia 2014

Rozdział 46

                  Chłopak podniósł się i dotknął ust, z których spływała mu strużka krwi. Spojrzał na Jay`a i rzucił się na niego.
- Ej! Chłopaki, przestańcie!
Do domu wpadli Seev i Nareesha, a za nimi pozostała czwórka. Na widok bójki mulat błyskawicznie znalazł się przy Jay`u i próbował go odciągnąć od Zayn`a, lecz na nic. Bezradnie patrzyłam, jak ci idioci obkładają się nawzajem. W oczach stanęły mi łzy. To wszystko przeze mnie.
- Jay! Daj mu spokój!! – krzyknęłam.
Liam i Harry próbowali ich rozdzielić, przez co Styles oberwał po twarzy. Wszystko działo się szybko. Tom dołączył do mulata, a za nim Max i starali się choć na chwilę odsunąć Jay`a, natomiast Niall i Louis starali się pomóc Zayn`owi. Spojrzałam błagalnie na Patrycję i Nareeshę. Dziewczyny stały w drzwiach i tak, jak ja nie miały pojęcia, co zrobić. A to wszystko moja wina. Gdybym skłamała... Gdybym im nie powiedziała, z kim mieszkałam, że to Zayn chciał mnie uwieść... I teraz, jak skończona idiotka stoję i użalam się nad sobą, zamiast coś zrobić! Ja to zaczęłam, więc ja skończę. Bez zastanowienia zaczęłam przepychać się między chłopakami, próbując dostać się do Loczka. Z trudem wcisnęłam się między niego a Zayn`a i starałam się ich rozdzielić.
- Przestańcie!! – krzyknęłam najgłośniej, jak mogłam.
Nagle zrobiło się cicho. Wszyscy spojrzeli na mnie i powoli zaczęli się od siebie odsuwać. Podniosłam wzrok na Zayn`a. Z kącika ust sączyła mu się krew, a lewy policzek był podpuchnięty. Patrzył na mnie wzrokiem, z którego nie mogłam nic wyczytać. Odwróciłam się i spojrzałam na Jay`a. Ten z kolei miał nieco rozcięty łuk brwiowy, a z jego nosa wypływała bordowa strużka.
- Ania...
Obróciłam głowę. To Liam, podszedł do mnie i mocno przytulił. Stopniowo ogarniał mnie spokój i po chwili wtuliłam swoją twarz w jego ramię. Nie zwracałam uwagi czy chłopakom z The Wanted się to podoba, czy nie.
- Dziękuję – szepnęłam.
Chłopak w odpowiedzi uśmiechnął się ciepło.
- Em, co to... miało być? – zapytał niecierpliwy Niall.
Odsunęłam się od Liam`a i spojrzałam na Jay`a.
- Próbował cię wykorzystać – powiedział ze złością patrząc na Zayn`a.
- Co...? – wydusił zdziwiony brunet.
- To, co słyszałeś! – krzyknął i ruszył w jego kierunku, lecz na szczęście Tom zdążył go powstrzymać.
- Jay! Uspokój się... – powiedziałam patrząc mu w oczy – Co cię naszło?
- On chciał cię uwieść! Wykorzystać! Co mnie naszło? Kocham cię do cholery! To mnie naszło! Nie pozwolę, żeby jakiś dupek bawił się tobą!
To, co powiedział totalnie mnie zaskoczyło. Może i o tym wiedziałam, czułam gdzieś tam w środku, że o to mu chodzi, ale dopiero to do mnie dotarło, gdy powiedział to na głos. Zrobiłam krok w jego stronę, lecz on odwrócił się i wyszedł. Odwróciłam wzrok, a po moim policzku spłynęła łza. Nie wiedziałam, co robić…
- Khmm, wybaczcie za to..., co się stało – powiedział Seev – My nie...
- Nie musisz się tłumaczyć – przerwał Liam – Rozumiem.
Mulat skinął głową.
- Jeszcze raz... przepraszam – powiedział i wyszedł z domu, a za nim reszta chłopaków razem z Nareeshą i Patrycją.
Odprowadziłam ich wzrokiem i po chwili usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi. Nie czekali na mnie…, był to trudny moment i nikt z nas nie wiedział, jak ma się zachować… Sama nie miałam pojęcia, co robić dalej.
Odwróciłam się twarzą do chłopców, a po policzkach spłynęły mi łzy.
- Przepraszam... – wyszeptałam patrząc na Zayn`a.
Liam bez słowa ponownie mnie przytulił.
- Nie płacz. To nie jest twoja wina – powiedział gładząc mi włosy.
Już po raz drugi wtuliłam się w niego i powoli uspokoiłam. Po chwili odsunęłam się od niego i spojrzałam na bruneta.
- Macie wodę utlenioną?
- Po co ci... – zapytał Louis.
- Nie, Ania, nic mi nie będzie – powiedział Zayn.
- Przestań. Choć tyle mogę zrobić...
Chłopak popatrzył na mnie i uśmiechnął się delikatnie.
- No dobrze.
Poszliśmy do kuchni i usadowiliśmy się przy stole. Niall przyniósł plastry, lód i wodę utlenioną.
- Może troszkę szczypać – powiedziałam wycierając nasączoną ściereczką usta chłopaka.
- Będę dzielny – powiedział unosząc głowę.
Uśmiechnęłam się do siebie.
- Zrobić wam herbaty? – zapytał Harry.
Zdziwiona pokiwałam głową. Oni wcale nie przejmowali się tym, co przed chwilą miało miejsce. Miałam wrażenie, że to wszystko działo się odrobinę za szybko. Zachowywali się normalnie, o nic nie pytali. Może to i było mi na rękę, ale odczuwałam potrzebę wytłumaczenia się.
- Chłopaki... – zaczęłam niepewnie – Ja nie chciałam, żeby tak wyszło.
Wszyscy odwrócili się w moją stronę.
- Ale... o co chodzi...?
- Przecież to nie twoja wina...
- Wiem – przerwałam – To znaczy..., miałam nadzieję, że nie będę musiała o was wspominać. Jednak, gdy zapytali, co robiłyśmy przez ten czas i..., gdy Nareesha powiedziała, że mieszkałam u znajomych nie wiedząc, że chodzi o was... musiałam się wytłumaczyć. Nie byłam pewna, czy rzeczywiście oni was nie lubią. Dopiero, gdy Liam mi powiedział... Myślałam, że może jednak nie będzie tak źle, ale nie miałam pojęcia, że oni aż tak bardzo was nienawidzą. Chciałam go zatrzymać, ale za późno zrozumiałam, co chce zrobić...
Spuściłam wzrok i otworzyłam pudełko plastrów.
- Ania, nie obwiniamy cię. Nie musisz... – zaczął Louis, ale mu przerwałam.
- Chciałam, żebyście wiedzieli, jak do tego doszło.
- Rozumiem – uśmiechnął się.
Odwzajemniłam gest i delikatnie przyłożyłam worek z lodem do policzka Zayn`a.
- Potrzymaj chwilkę.
Chłopak chwycił przedmiot delikatnie dotykając mojej dłoni.
- Khmm, może zostać siniak – powiedziałam.
- Nie przejmuj się Zayn i tak jesteś piękny – żartował Niall.
- No wiem – odpowiedział przejeżdżając sobie ręką po włosach.
Zaczęliśmy się śmiać. W pewnej chwili usłyszeliśmy dźwięk otwieranych drzwi. Poczułam, jak po plecach przechodzą mi dreszcze, a całe ciało przeszedł nieprzyjemny chłód.
- Kto to...? – zapytał Harry delikatnie marszcząc brwi. Nie musiał długo czekać, bo odpowiedź na jego pytanie stanęła w drzwiach kuchni.

__________
Zdążę przed północą B-). Nie rozpiszę się dziś dużo, bo jestem padnięta, bolą mnie plecy i siedze z mokrą głową przed kompem w ręczniku jak jakiś zamachowiec XD Zaskoczyła mnie ilość komentarzy pod ostatnim rozdziałem, no szalejecie :D To fajne uczucie, gdy to co piszę się komuś podoba ^_^ Dziękuję, że komentujecie, to wiele znaczy :3 Za nominacje też Wam okropnie dziękuję, no nie spodziewałabym się że ktoś zgłosi to moje 'coś'.. ;). Wariaty kochane mam nadzieję, że ten krótki rozdział się spodobał :D Następny postaram się dłuższy :) Do następnego kochani! I pozdrawiam Nowych Czytaczy! Piona! :D :**


♥♥♥

5 komentarzy:

  1. tak mnie ciekawi, jak jest "woda utleniona: po angielsku ze az sie pokusilam o wklepanie tego w google tlumacz XD -> hydrogen peroxide/hydrogen dioxide. nie wyobrazam sobie sytuacji w ktorej ktos sie kogos pyta: "Hey guys! Do you have a hydrogen peroxide? I need it now!" BOZE JAKIE TO BYLO GLUPIE XDXDXD

    niewazne, rozdzial cudowny! i dzialo sie, ojj dzialo :) i jeszcze Tomax na koniec *.* czuje sie tak dobrze jak rozpieszczone dziecko :D

    nie wiem, czy tylko ja jestem na to wyczulona, ale duzo osob pisze ze ~w strategicznym momencie, nastroj grozy~ osobie plynie jedna lza po policzku. za cholere nie moge sobie tego wyobrazic, nie raz probowalam przyhamowac jedno oko ale mi sie nigdy to nie udalo :D zawsze mi lzy leca po rowno, z obu oczu; wydawalo mi sie ze to jest tak sztucznie napisane, jak tylko to brzmi w mojej glowie. nie wiem czy tylko ja jestem jedyna osoba tak dziwna aby poruszac takie tematy w komentarzach, no ale coz... bez takich osob swiat bylby nudny ^^
    pozdrawiam, Anonimowy Czytacz ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. jejjjuu.a sie dzieje !! lubie takie akcje :* pisz szybciutko next bo mnie mega zaintrygowal ten nieznany gosc. !!! :) weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. WOW..WOW..WOW.. NIE SĄDZIAŁAM ŻE AŻ TAAAK BARDZO BĘDZIE ŹLE A CHŁOPAKI Z 1D BĘDĄ PÓŹNIEJ SPOKOJNI.. ALE TEZ NIE FAJNIE ŻE TW JĄ ZOSTAWIŁO U NICH W DOMU.. MAM MIESZANE UCZUCIA CO DO ICH ZACHOWANIA...
    CZEKAAAAM NA NEEEXTA I DUUŻEJ WEEENY ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Supper :) Kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń

Neva Bajkowe Szablony